

Sabcia miała kiedyś rodzinę i wyglądała na zadbaną.

Nie wiemy co się stało ale Sabcia została znaleziona w głębokiej dziurze na kompost.


........ z odrąbaną nogą !!!!!!!


Oto co zostało z jej łapki !!!!

Została też uderzona w głowę. Ma dużego krwiaka wokół oka.

Sabunia została natychmiast przewieziona do kubusiowej kliniki weterynaryjnej we Wrocławiu.
Zdaniem lekarzy suczka musiała chodzić z otwartą raną i wiszącą resztką łapki, przez wiele dni. Miała tak silną anemię z powodu wykrwawienia, że nie było mowy o poddaniu jej operacji gdyż nie przeżyłaby narkozy. Musiała dostać bardzo silne leki na podwyższenie hemoglobiny. Na szczęście świetnie na nie zareagowała i lekarze mogli przeprowadzić zabieg oczyszczenia rany i ucięcia kawałka łapki.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie ogromu bólu jakiego doświadczyła bestialsko okaleczona Sabunia wrzucona do dołu, pół żywa. Jaki człowiek mógł dopuścić się podobnego okrucieństwa ???!!!
Policja poszukuje właściciela Sabinki aby przesłuchać go w sprawie bestialskiego okaleczenia suczki.

------------------------------------------------------------