Fundacja "Mrunio" rozpoczęła swoją działalność w lipcu 2006 r. Jest zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym pod numerem
KRS 0000261716. Jest to jedyna organizacja na terenie powiatu kłodzkiego, której statutowym celem jest ochrona zwierząt.
Fundacja posiada status organizacji pożytku publicznego.
NIP 8831780743
Fundacja "Mrunio" jest organizacją charytatywną. Nie posiada majątku ani nie prowadzi działalności gospodarczej. Środki na realizację jej celów statutowych pochodzą wyłącznie ze zbiórki publicznej i darowizn ludzi dobrej woli.
Celem Fundacji jest niesienie pomocy zwierzętom porzuconym, zaniedbywanym i maltretowanym:
-
Zwalczanie przejawów znęcania się nad zwierzętami oraz ich zaniedbywania; praktyki niezasadnego i niehumanitarnego ich uśmiercania; praktyki porzucania zwierząt - przy wspólpracy z jednostkami policji i straży miejskich.
-
Dialog z władzami gmin aby wspólnie przeciwdziałać pogwałcaniu praw zwierząt oraz by doprowadzić do powstania międzygminnego schroniska dla bezdomnych zwierząt na terenie powiatu kłodzkiego.
-
Działalność edukacyjna: "Kształtowanie humanitarnego stosunku do zwierząt"; "Sterylizacja konieczną drogą do zmniejszenia bezdomności psów i kotów"; "Godne bytowanie dla wiejskich psów łańcuchowych" (obroże zamiast łańcucha, swoboda ruchu, odpowiednia buda czyli schronienie przed mrozem, deszczem i upałem, pomoc weterynaryjna, stały dostęp do wody i pożywnej karmy).
-
Kampania w mediach mająca na celu znalezienie nowych domów dla porzuconych zwierząt oraz umieszczanie ich w rodzinach zastępczych.
- Wsparcie osób opiekujących się porzuconymi zwierzętami oraz wolnobytującymi kotami.
A oto smutna rzeczywistość:
-
Niewyobrażalna gehenna wolnobytujących kotów: wiecznie niedożywione, chore, przemarznięte, przeganiane, często męczone lub zabijane.
-
Wiele zaniedbywanych wiejskich psów: niedożywionych, chorych, zapchlonych i zarobaczonych, w nieocieplanych zimą budach, spragnionych latem, na uwięzi nie dozwalającej na swobodę niezbędnego ruchu, z łańcuchem założonym bezpośrednio za szyję.
-
Zwierzęta porzucane przez właścicieli. Wywożone i pozostawiane w obcym miejscu czekają godzinami głodne i zdezorientowane na powrót swego pana. Żywe szczeniaki wyrzucane na śmietnik w plastikowych torbach. Psy przywiązywane do drzewa w środku lasu, często znajdowane są w stanie wyczerpania z powodu głodu i zimna. Zaobserwowano nawet tak bestialskie praktyki jak wyrzucanie zwierząt na szosę z pędzącego samochodu. Cierpią one potem, miesiącami z powodu odniesionych kontuzji jeżeli w ogóle uda się je uratować.
-
Niezaszczepione przeciw wściekliźnie psy (porzucone bądź zaniedbywane przez właścicieli), wałęsają się w grupach w poszukiwaniu pożywienia. Stwarza to poważne zagrożenie rozprzestrzenienia się chorób, niebezpiecznych zarówno dla ludzi jak i innych zwierząt. Zdarzają się, niestety zbyt często, wypadki zagryzienia saren.
-
Zdarza się, niestety, że właściciel uśmierca zwierzę gdyż stało mu się niepotrzebne. Metody są niejednokrotnie tak okrutne, że skóra cierpnie, więc opisywać ich nie będę.
-
Problem z niekontrolowanym przyrostem naturalnym kotów i psów. Niestety zbyt często "rozwiązywany" przez niehumanitarne uśmiercanie nowonarodzonych zwierzątek.
-
Praktyki te odbywają się niejednokrotnie na oczach dzieci.
- Stale rosnąca bezdomność psów. Przepełnione schroniska, okrucieństwo w schroniskach i przytuliskach: zwierzęta mordowane dla zysku, zagładzane na śmierć, gwałcone, schorowane i cierpiące ....
Z takimi oto problemami borykają się organizacje ochrony zwierząt nie tylko na terenie województwa dolnośląskiego ale na terenie całego kraju.
Rozwiązanie tak kompleksowego zbioru problemów wymaga opracowania specjalnych programów oraz odpowiednich nakładów finansowych. Rzecz w tym, że brak jest zarówno programów jak i funduszy na cele ochrony zwierząt.
Uważam, że rozwiązanie problemów dotyczących niezgodności naszych realiów z Ustawą o Ochronie Zwierząt jest sprawą niecierpiącą zwłoki. Zmniejszenie stale rosnącej populacji psów i kotów poprzez masową akcję sterylizacji zredukowałoby ilość niechcianych-porzucanych-bezdomnych zwierząt, a więc automatycznie ich liczebność w schroniskach. Solidnie przeprowadzane kontrole warunków bytowych w schroniskach i przytuliskach ograniczyłoby lub nawet wyeliminowało przypadki mordowania zwierząt dla zysku i ich maltretowania. Konsekwentne wdrażanie w życie przepisów karnych za łamanie Ustawy o ochronie zwierząt ukróciłoby bezkarność dręczycieli. Programy edukacji humanitarnej przeprowadzane wśród dzieci, młodzieży i dorosłych pomogłyby w ukształtowaniu właściwego stosunku do zwierząt.
Istnieje wiele cennych inicjatyw ze strony organizacji pozarządowych, których statutowym celem jest ochrona zwierząt. Fundacja "Mrunio", którą reprezentuję, jest jedną z nich.
Miarą postępu nie są tylko zmiany zachodzące w architekturze, technologii i modzie. Prawdziwą miarą postępu są zmiany zachodzące w mentalności społeczeństwa – w mentalności każdego z nas.
Okrucieństwo, zaniedbywanie, obojętność na cierpienie to są problemy, z którymi boryka się wiele zwierząt nie tylko na terenie naszego powiatu, ale całego kraju. Daje to świadectwo o poziomie moralnym całego społeczeństwa.
Skoro uważamy nasz kraj za część Europy; jeżeli wierzymy, że idziemy z postępem; musimy kategorycznie wyeliminować wszelkie przejawy okrucieństwa w stosunku do zwierząt.
Czas byśmy dołożyli wszelkich starań aby prawo w naszym kraju było przestrzegane; aby żadna istota żywa nie cierpiała z powodu okrutnego traktowania, zaniedbywania czy też porzucenia.
Przestańmy oszukiwać się, że problem nie istnieje. Połóżmy kres bezkarności tych, którzy maltretują zwierzęta gdyż nie boją się reperkusji prawnych. Ich poczucie bezkarności ma ogromną szkodliwość społeczną.
Prosimy o pomoc wszystkich ludzi dobrej woli, w imieniu istot, które same obronić się nie potrafią - w imieniu naszych czworonożnych przyjaciół. Oczekują one pomocy, ludzkiego współczucia i humanitarnego traktowania.
Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli: połóżmy kres okrucieństwu wobec zwierząt, nie patrzmy obojętnie na ich cierpienie, zapewnijmy im życie w szczęściu i godności.
Pozdrawiam,
Elżbieta Śmigielski, Prezes Zarządu
